Wysłuchaj w Audio KLIKNIJ!U
Oglądałem w telewizji film pod tytułem Inwazja Ziemi.
Pokazane było jak Amerykanie chwalili się swoimi militarnymi osiągnięciami. Zapewne by przestraszyć Rosjan i innych intruzów, którzy im zagrażają. Cały wątek filmowy opierał się na prawdopodobieństwie inwazji tak zwanych Obcych.
W filmie rozgrywała się walka z Obcymi, gdzie bezskutecznie stawiano im opór. Wreszcie zrezygnowano z całkowitej obrony. Widząc, że Obcy mają technologię na wysokim poziomie nie bronili się już, gdyż nie mieli żadnych szans. Szkoda, że nie wzięto pod uwagę tego, że ci rzekomo Obcy może nie byliby takimi obcymi. A może raczej ci wymodleni przez chrześcijan wreszcie przybyliby na Ziemię, by zapanować nad bezprawnymi rządami. Przede wszystkim, by unicestwić wszelkie religie, kościoły, sekty i wszelkie fałszywe wyznania, by na zawsze wyzwolić od nich mieszkańców Ziemi. Pod przywództwem Boga Ojca Stworzyciela zapanowano by wreszcie nad barbarzyńcami, którzy manipulują ludźmi.
Ktoś zapyta:" Dlaczego nie zrobiono tego wcześniej?"
Odpowiedź jest prosta! Starodawny świat był prymitywny i nie dążono do nowoczesności, zabraniały tego religie, które były pod przewodnictwem syna zatracenia, diabelskiego Mojżesza! Sztucznie na podstawie kłamstw stworzono ziemskiego religijnego boga, który rzekomo objawił się Mojżeszowi. Nic się nie zmieniło, ta farsa trwa do dzisiaj!
Przybycie Boskich kosmitów do starych cywilizacji by uczyć ludzkość na siłę też nie wchodziło w rachubę. Fanatyczne religie i brak jakiejkolwiek swobody demokratycznej powodowałoby, że mieszkańcy nie chcieliby dążyć do nowoczesności bojąc się ówcześnie rządzących tyranów.
Gdyby obecnie ludzkość opanowała biedę i niedostatki, jakie są w niektórych miejscach na Ziemi. Gdyby zapanowała pełna demokracja na całej ziemskiej planecie, Boska inwazja mogłaby nastąpić. Bóg Ojciec Stworzyciel przejąłby wtedy wszelką władzę i na świecie zapanowałby wieczny pokój.
Nie spodobałoby się to diabelskim aniołom Mojżesza, którym groziło utratą panowania nad wszelkimi sferami rządowych.
Czy coś w tym względzie się zmieniło? Jak było, tak jest i obecnie! Pomioty diabelskie mają stery wszelkich rządów, jakie egzystują na świecie.
Najbardziej inwazją poszkodowani i nieszczęśliwi byliby wszyscy fanatyczni religiści rozgłaszając wieści, że obcy napastnicy napadli na Ziemię. Krzyczeliby, że tylko Jezus przynosi pokojowe zamiary, choć gdyby naprawdę przybył, nie byli by nigdy w stanie go rozpoznać!
Ludzkość obecnie jest w niezłych tarapatach i nie wie, co naprawdę się dzieje na świecie. Wielu roztropnych zdają sobie sprawę, że są śmiertelni, wezmą na przeczekanie gdyż wiedzą, że stanie się to, co się ma stać i nie warto grzeszyć w fanatycznych sektach i religiach.
Trzeba pomyśleć, że Wszechświat trwa od miliardów lat i będzie trwał w nieskończoność. Historia cywilizacji obecnego człowieka to zaledwie kilkanaście tysięcy lat. Zapewne od początku krył się jakiś Boski plan, w którym nie przewidywano żadnych religii lub fałszywych wyznań. Nie przewidziano również tak strasznego uzbrojenia, jakie egzystuje w obecnym świecie.
Niestety obecnie zaistniała potrzeba oczyszczenia świata, gdyż świat zatracił poczucie rzeczywistości.
Nie tylko z okropnych zabójczych uzbrojeń, a przede wszystkim oczyszczenia od diabelskich mojżeszowych pomiotów, które doprowadzają do ogłupiania ludzi i okropnych tragedii.
Na filmie, o którym wspomniałem, widać było jak najeźdźcy z kosmosu zabijali ludzi i niszczyli wszystko, co im stanęło na drodze. Patrząc na ten koszmar pomyślałem, że mogłoby to wyglądać inaczej. Nasz Stwórca dysponuje super technologią, dokładnie zna każdego z nas i wszyscy jesteśmy jakby połączeni niewidzialną laserową linką i w momencie, kiedy zaczynamy rozrabiać szybko by nas uciszono. Niewątpliwie moc ewentualnych odwiedzin Boskich kosmitów powaliłaby wszystkich na kolana i niczego nie potrzeba by niszczyć. W czasie Boskiej interwencji wszelka broń przestałaby działać. Z ludzkich opowieści dowiadujemy się, że przy spotkaniu z obcymi przestały działać ich samochody i wszelkie urządzenia elektroniczne.
Medialni oszuści w telewizji i radiu ukazują nam zakłamane wizje najazdu obcych.
Chcą nas zniechęcić byśmy nie wzięli pod uwagę, że to nie negatywni najeźdźcy być może przybędą na naszą Ziemię a kosmiczni aniołowie Boga Wszechmogącego. Niebiosa widząc, jak geny diabelskiego Mojżesza wypaczyły charaktery ludzkie, postanowią być może coś z tym zrobić.
Ludzkość staje się zdemoralizowana! Jedni są złodziejami, drudzy mordercami, inni porywają ludzi i dzieci, a jeszcze inni trują ludzkość narkotykami. Można by wymieniać tu tysiące, a może setki tysięcy zła, które w jakiś sposób uaktywniło się w procesie diabelskiego systemu zmierzającego do diabelskiej tradycji "oko za oko, ząb za ząb".
Jak to można zrozumieć?
Proste! Jeśli chce się ukarać kogoś prawem diabelskiego Mojżesza trzeba znaleźć kozła ofiarnego i doprowadzić go do upadku. Wtedy on będzie wykonawcą złego wyroku, stając się również przeznaczonym do swojej kary w przyszłości, gdyż był mordercą. I tak w nieskończoność. Dusza w jednym życiu żyje pokojowo, w drugim staje się mordercą, alkoholikiem, zboczeńcem i czymkolwiek złem, jakie tylko można sobie wyobrazić. W diabelskim systemie Mojżesza wystarczy w judaizmie zabić jakieś zwierzę, złożyć je w ofierze i można grzeszyć dalej bez problemu. W katolicyzmie i jemu podobnym wyznaniu jest jeszcze łatwiej. Wystarczy się wyspowiadać, przyjąć opłatek i zostać pokropiony wodą i hulaj dusza, można zaczynać zło od początku.
Inwazja Stwórcy to jedyna szansa uzdrowienia ludzkiej cywilizacji.
Tak, jak w przeszłości Stwórca uszlachetniał stworzenia podobne do człowieka wszczepiając im geny anielskie, tak w nowej idei Stwórcy być może będzie usuwanie genów diabelskiego Mojżesza. Wtedy będą się rodziły istoty niebiańskie, zdolne do bezpiecznego podróżowania w kosmosie.
Amerykański kraj wydawał się kiedyś rajem na ziemi, a teraz to jedno zło. Amerykańskie zło wywołane zostało sztucznie. Rdzenny naród amerykański był spokojny, łaknący pokoju i pełnej demokracji. Gdy przybyli do U.S.A emigranci żydowskiego pochodzenia szukali ochronnego parasola dla swoich rodzin i samych siebie. Póki Ameryka była wolna od mojżeszowych pomiotów ruch protestancki chrześcijaństwa stworzył dla tamtejszych ludzi, jak to się mówi, kraj mlekiem i miodem płynący.
Diabelskie mojżeszowe pomioty naszpikowały Amerykę morderczymi filmami, zabójczymi komputerowymi grami i dostępnym uzbrojeniem, by pozyskać jak najwięcej sfrustrowanych młodych ludzi, którzy szukają morderczych przygód. Poprzez zrobienie przysłowiowo wody z mózgu łatwo pozyskali młodych do armii by zrobić z nich walczące manekiny. Rosjanie, Polacy i inne narody też poszli w ich ślady przyjmując system amerykański. Amerykański, próżniaczy i konsumpcyjny styl życia stał się wzorem dla młodych ludzi, ogłupianych codziennym "praniem mózgów". Przez nachalne reklamy wymanipulowane przez wycwanionych w ogłupianiu ludzi diabelskie pomioty zniszczyły w amerykanach poczucie tożsamości.
Dramatyczne mordercze filmy i gry komputerowe zrobiły swoje!  Manipulują dziecięcymi umysłami, więc nie dziwię się, że u bandyckich fanatycznych muzułmanów wywołują zabójcze reakcje. Diabelskie mojżeszowe pomioty nie widzą, że amerykański system obraca się przeciwko im samym. Ciągle ma tam miejsce polowanie na prezydentów i innych dygnitarzy. Amerykański problem między czarnymi a białymi również potrzebuje interwencji Bożej, gdyż nie ma tam żadnego pomysłu by naprawić ich system.
Narody islamskie a w nich bandyckie pomioty uaktywniają morderców, którzy w imię religii mordują niewinne osoby.
W Europie i Rosji propaganda rządowa coraz bardziej pogłębia ogłupianie ludzi, szczególnie w Rosji pod przewodnictwem Putina. Religie takie, jak katolicka, prawosławna, judaistyczna i inne udają, że tego nie widzą, zajęte są walką o władzę, pieniądze i dobra tego świata. Wystarczy zobaczyć, w jakim przepychu żyje kler, owładnięty rządami dusz.
"Namiestnicy" Boga na Ziemi bezwstydnie puszą się swoim bogactwem, mając za nic "owieczki Boże" bezlitośnie każdego dnia i utrzymywane w ciemnocie i zabobonach.
Kiedyś napisałem monolog pod tytułem "Żywe Planety".
Treść tego opowiadania była oparta na otrzymaniu niewiarygodnych wyjaśnień, że kiedyś istniała żywa olbrzymia planeta. Wielkość tej planety była tak ogromna jak wymiar wszystkich obecnych wziętych razem! Co najciekawsze była ona żywym organizmem, który wyrósł z mikroskopijnego ziarenka podobnie jak wszelkie rośliny i organizmy, jakie istnieją na Ziemi. Niestety wskutek jakiegoś kataklizmu ogromna żywa planeta wybuchła i jej części zostały rozsiane po całym wszechświecie.
Przez jakiś czas pokazywałem mój opis na moich stronach internetowych, ale nie mając dowodu na moje odkrycie zdjąłem ten monolog z portalu obawiając się, że ludzie wezmą mnie za głupka.
Polski pisarz Stanisław Lem opisywał w swoich książkach fantastyczne wizje przyszłości i książki jego były akceptowane przez czytelników choć zdawali sobie sprawę, że to tylko fantazja.
Jakim teraz jest dla nich zdziwieniem, że wszystko, o czym pisał Lem w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach się sprawdziło.
Któregoś dnia, jak zwykle mi się to zdarzało, włączyłem w odpowiednim momencie telewizor gdzie zapowiedziano o niesamowitym odkryciu. Szybko nastawiłem nagrywarkę i nagrałem coś, co w pewnym sensie daje dowód o tym, że nasz Stwórca to Naukowa Kosmiczna Osoba, którego nie da się zinterpretować w żadnej religii, kościele lub sekcie, jakie istnieją na naszej Ziemi.
W telewizji pokazano jak dwa ogromne obiekty wlatują w słońce.
Ten fakt zarejestrował przypadkowo naukowiec o nazwisku Nazzim podejrzewając, że to kosmiczna technologia stwarzała takie możliwości.  Zainteresowałem się tą sprawą poważnie. Jak to jest napisane w proroczych wizjach, sprawdziło się na mnie proroctwo, że ten kto ma będzie mu jeszcze dodane, a ten co nie miał będzie mu zabrane to co wydawało się, że miał.
W moich myślach nadleciały wizje, że w słońcu jest ogromna przestrzeń mogąca pomieścić setki a może miliony planet wielkości naszej Ziemi.
Zaś wlatujące pojazdy kosmiczne podobne w wymiarach do naszej planety to są niczym innym jak kontenerami zasilającymi paliwem słońce, na którym jakiś gaz w stanie płynnym stwarza ogniste sklepienie słoneczne. Pod nim być może istnieje płaszcz izolujące na przykład w postaci wody i innych substancji chłodzących by stworzyć wewnątrz słońca odpowiedni klimat i temperaturę dla być może ogromnej planety lub tysięcy mniejszych, na których jest życie, krótko mówiąc wymarzony raj. Dlaczego myślę, że wlatywały tam kontenery z paliwem zasilającym słońce?
Kosmici nie potrzebują tak dużych pojazdów kosmicznych w celach podróży. Nie jestem naukowcem, ale widziałem relacje niektórych uczonych, że są planety, na których w stanie płynnym jest metan lub inne gazy mogące służyć jako paliwo. Zastanawiali się, dlaczego one tam zaistniały. Odpowiedź jest prosta: są potrzebne do dostarczania paliwa by zasilać słońce. Prawdopodobnie tak dzieje się w innych miejscach Wszechświata, które według uczonych są rozlokowane w wielu słońcach podobnych do naszego.
Jeśli nie wierzysz KLIKNIJ i ZOBACZ, że mówię prawdę.

Kiedyś przysłuchiwałem się sekcie Adwentystów Dnia Siódmego.
Pewien pastor o imieniu Bogdan, mający wspaniały dar przekazu, opowiadał że kiedyś Ziemia obracała się wielokrotnie szybciej. Wskutek tego dziewięćdziesiąt procent wody obecnie znajdującej się na naszej planecie przez siłę odśrodkową stworzyło sklepienie na niebie stając się płaszczem ochronnym przed nadmierną temperaturą, jak i zarazem reflektorem oświetlającym dookoła ziemię. Bogdan dodał do tych opowieści, że ówcześnie na Ziemi powstała jakaś nieprawość i niebiosa za karę spowolniły szybkość obracania ziemskiej planety i cała woda ze sklepienia niebieskiego opadła na Ziemię. Stała się ogromna powódź, jakiej przedtem i obecnie nigdy nie było. Do tego wydarzenia pastor adwentystów dnia siódmego Bogdan dołączył legendarną przypowieść o bohaterze biblijnym Noem, który odratował niektóre zwierzęta. Na potwierdzenie swojej teorii podał przykład wytworzenia się na Ziemi ogromnych kanionów, które znajdują się na terenie różnych krajów. Przyznam, że jest w tym ziarenko prawdy, ponieważ w obecnych warunkach, jakie istnieją na Ziemi nic podobnego, by się nie wydarzyło. Raptownie spowolniona Ziemia i ogromna siła masy wody mająca większą szybkość obrotu mogła wyrządzić takie wyżłobienia w skałach i górskich masywach.
Nasunęła mi się hipoteza, że Ziemia mogła być zaprojektowana przez naszego Stwórcę na wzór słońca, gdzie wewnątrz jego jest płaszcz ochronny przed palącym płynnym gazem.
W głębszej swojej strukturze odizolowany jest lodowato zimnym płynem. Być może skrystalizowaną zamrożoną wodą lub inną cieczą chłodzącą.
Być może jak w słońcu tak i na Ziemi pierwszym projektem Stwórcy był płaszcz wodny stabilizujący super wieczną pogodę dla mieszkańców ziemskiej planety. Oczywiście po katastrofie ziemskiej powodzi można według naukowców odczytać ziemskie losy, które przez różne okresy kształtowały Ziemię do obecnych czasów.

Rozważanie nad słońcem, które ma wewnątrz przestrzeń stworzoną do życia i powstałe w tym temacie wizje zapisywałem przebywając poza granicami Polski w Hiszpanii.
Po powrocie niechcący włączyłem telewizor i byłem zdumiony co zobaczyłem.
Zobacz sam!
Oczywiście Pani naukowiec poinformowała hipotetycznie, że pod palącą się powierzchnią słońca jest rozdarta dziura, a w niej warstwa jakiejś chłodzącej substancji. Oczywiście wypowiedź była krótka jakby wyrwana z kontekstu, ale mnie to wystarczyło by uwiarygodnić moje myśli które dotarły dużo wcześniej do mnie. Jakieś moce wpływają na rządy światowe, które powstrzymują wszelkie wyjaśnienia i jak widać nic więcej się nie mówi o tych pojazdach, które wlatywały w słońce.
Jak Wam kiedyś wspomniałem, że kto ma to będzie mu jeszcze dodane. Tak właśnie dzieje się ze mną.
Nie potrafię udowodnić ani wyjaśnić jak przychodzą do mnie te wspaniałe informacje, ale przychodzą. Mógłbym wiele napisać o nich ale nie mam dowodów, a ludzie i tak wolą wierzyć w kłamstwa, a nie w prawdę. Jedynie mogę Wam powiedzieć o tym co napisane w Biblii, że w Królestwie Boga mieszkań jest wiele. Nie chodzi tu  zapewne o mieszkania w sensie materialnych domów. Jest tu większe przesłanie niż komu by się wydawało. Czekają tam na nas być może w wewnętrznej słonecznej planecie nasze kosmiczne pełne szczęścia ciała. Są one ciągle żywe, będące w sennym letargu jak to się czasami zdarza z ziemskimi, które są w śpiączce. Gdy wrócimy, nagle zapomnimy błyskawicznie o koszmarach jakie przeżyliśmy na Ziemi. Podobnie tak to się dzieje kiedy przebudzamy się po jakimś koszmarnym śnie.
Szczęśliwcy dostąpią tego szczęścia ale myślę, że muszą być najpierw dokładnie oczyszczeni z kłamstw jakie wtopiły się w ich nieśmiertelne dusze!

By zmienić temat chcę jeszcze raz podkreślić, że diabelski Mojżesz i jego demoniczne aniołowie stworzyli na Ziemi fałszywego religijnego boga, i na podstawie religijnych kłamstw chcą zawładnąć światem.
Właściwie już zawładnęli, gdyż mają ogromną moc posługując się otumanionymi ludźmi. Diabelskie demony powstrzymują wszelkie naukowe odkrycia, które rozpowszechniane były  wiele setek a może tysiące lat temu. Ich kreatorzy, jak Bruno, Galileusz, Kopernik i tysiące innych byli prześladowani przez religie i często ginęli męczeńsko spaleni na stosach.
Jezus zapewne mówił o tajemnicach niebios z punktu naukowego i być może właśnie z tego powodu go ukrzyżowano. Ówczesne rządy, a przede wszystkim duchowe diabelskiego Mojżesza demony umoralniały zniewolonych kłamstwami ludzi.
Jeśli przesłania Jezusa były tylko w stylu religijnym, niestety można by przypuszczać, że Jezus na podstawie absurdów ówczesnych religii włączając żydowską chciał je zniszczyć.
Zamysł ten wydaje się doskonały ale wiemy komu on się przysłużył. Przysłużył się morderstwom na bazie chrześcijaństwa i przysłuży się w ostatecznym czasie diabelskiemu Mojżeszowi, który chce się objawić jako fałszywy bóg Jezus. Sama sprawa Mojżesza też podlega dyskusji i nie wiadomo czy on w ogóle istniał?
Zdefiniować można ten fakt, że za całą tą złą sprawą religii żydowskiej stoi zło w postaci jakiejś osoby, która została wydalona z strefy Boskiego Królestwa ale otrzymała władzę na Ziemi tylko dlatego, że ludzi nie idzie w żaden sposób okiełzać tak, jak w pewnym stopniu przez fałszywe religie.
Oczywiście, że prawda zawsze może inaczej wyglądać, ale i ja nie zaprzeczę, że przez religie i wszelkie wyznania manipuluje dobro i zło. Są jednak wśród nas ci, którzy nie potrzebują ustawiać swojej moralności przez fałszywe wyznania. Szukają drogi by kochać i szanować w prawdzie swego Kosmicznego Stwórcę, którego niestety świat nie zna!